piątek, 14 lutego 2014

''Jutro 7. Po drugiej stronie świtu''

Witam, witam. Dziś kolejna recenzja, która planowo miała ukazać się wczoraj(niestety problemy z niektórymi stronami...). Tak, więc dziś...

''Jutro 7. Podrugiej stronie świtu. John Marsden''


- Jeśli was złapią, musicie udawać, że niczego nie wiecie. Jesteście tylko dzieciakami, które działają na własną rękę. Ci ludzie są twardzi i bezwzględni, a stawka jest wysoka. Jeśli wam nie uwierzą, spróbują was złamać. Są w tym bardzo dobrzy.

Spojrzałam na Fi, która patrzyła na Ryana blada jak kreda.
- To kontrofensywa, którą przygotowujemy od blisko pół roku.
- Chcesz powiedzieć, że idziemy na całość? - zapytał Kevin. - Wszystko albo nic?

Kto okaże się prawdziwym przywódcą grupy? Czy Ellie uda się odnaleźć rodzinę? Czy wśród przyjaciół jest jeszcze miejsce na miłość?


Poświęcenia są do kitu. Tyle, że bez nich niewiele można osiągnąć. Niczego nie osiągniesz, jeśli z czegoś nie zrezygnujesz


Pomysł-A więc to koniec. Wojna dobiega końca, ostateczne roszczygniecie coraz bliżej...tu nie ma miejsca na drugie miejce. nasi bohterowie moją przed sobą najtrudniejsze zadanie od ponad rku-muszą atakować cele, niszczyć, walczyc, zabijać...nie ma miejsca na odwrót-2pkt

Zrealizowanie pomysłu-świetne, genialne, nieziemskie, niesamowite, zachwycajace...i długo by jeszcze tu wymieniać. Trzeba przyznać, że autor rzeczywiście przyłożył się i stworzył jeszcze bardziej zdumiewającą pozycję-2pkt

Bohaterowie-każdy z nich był wyjątkowy. U każdego doceniałam coś innego, każdego kocham za cos innego. Chyba nie sposób tu wymienić wszystko. Kazdy był wyjątkowy, każdy przez tą siedmiotomową przygodę stał mi się przyjacielem-3pkt

Kiedy będę mogła zacząć żyć dalej? Kiedy zdołam o tym wszystkim zapomnieć? Wiedziałam, ze odpowiedź jest prosta. Nigdy. Nigdy. Niektóre rzeczy się kończą. Ale nie wojna.

Ogólne wrażenie-Jeśli w poprzednich częściach, akcja przykuał tak, że nie moża było odyć książki, ze wydażenia pochłaniały cie, to nie wiem, jak nazwać to, o nasąpiło w tej części.To było cudowne, zjawiskowe uczucie. Nie tylko byćświadkiem wydarzeń, nie tylko brać w nich udzał, nie tylko przeżywać je całą sobą-to było coś więcej-2pkt

Inne-koniec. Chyba jeden z najlepszych. Oczywiście byl on to przewidzenia. Marsden nie odkrtył Ameryki. Ale jest w nim coś...wyjątkowego. Czytając go, nie mogłam się przedstawić na odpowiedni tryb. Dziwnie czytało się tej koniec. Jednak to on zmusza do przemyśleń-1pkt

Podsumowujac-''Jutro 7...'' to wspaniała ksiażka. Oczywiscie, my juz wiemy, że istnieje jej kontynuacja, tak więc, jeszcze nie żegnamy się z jej bohaterami. 
Podsumowujac całą serię stwierdzam, że ta, razem z trzecia, wyszły autorowi najlepiej.

Ocena-10/10

W życiu chodzi o coś więcej niż tylko bycie szczęśliwym. Chodzi o odczuwanie całej gamy emocji: szczęścia, smutku, złości, żalu, miłości, nienawiści. Jeśli spróbujesz stłumić jedną z nich, stłumisz je wszystkie.

Wraz z końcem tego książkowego cyklu, skończyły się moje ferie. Wszystkim, tak jak ja, powracajacym do zkoły życzę radości, wytrwałości i jak najwięcej zdobytej, przydatnej wiedzy. A tym, którzy do szkoły nie powrócą, przez te dwa tygdnie, ż\yczę udanego wypoczynku :)
DoXxil

poniedziałek, 10 lutego 2014

''Zwiadowcy. Ziemia skuta lodem''

Witam :)

No i wrociłam :) recenzję mialam napisać juz wczoraj, ale jakoś mi się nie chciało. Tak więc dzisiaj recenzja,

''Zwiadowcy. Ziemia skuta lodem'' John Flanagan


Will i Evanlyn trafiają do niewoli. Porwani przez Skandian pod dowództwem budzącego postrach Eraka, odpływają na nieznane północne ziemie. Halt poprzysiągł ocalić Willa i uczyni wszystko, by dotrzymać obietnicy ? nawet jeśli przyjdzie mu okazać niesubordynację i złamać rozkazy króla. W korpusie zwiadowców nie ma jednak miejsca dla tych, którzy kierują się własnym interesem! Pozbawiony wsparcia, odrzucony przez towarzyszy, Halt wyrusza na niebezpieczną wyprawę do odległej, skutej lodem Skandii. Towarzyszy mu najlepszy przyjaciel Willa ? Horacy, którego niezwykłe szermiercze zdolności mogą się bardzo przydać na dzikich i nieprzystępnych terenach, przez które przyjdzie im podróżować. Ale budzące zachwyt i grozę umiejętności młodego rycerza ściągają na mężczyzn uwagę okolicznych lordów? Czas biegnie nieubłaganie. Czy Halt i Horace ocalą Willa od losu niewolnika?

Jednak nigdy nie wiadomo, co przyniesie jutro. Najważniejsze, żeby wierzyć, nie poddawać się. Tego nauczył mnie Halt. Nigdy się nie poddawaj, bowiem kiedy pojawi się sposobność, musisz być gotów, żeby z niej skorzystać.

 Pomysł-w tej części mamy do czynienia z dwiema, odmiennymi historiami-Halta i Horacego oraz Willa i Evanlyn. Pozwoliło to jakos rozkręcić akcję i sprawić aby jeszcze bardziej trzymała w napieciu-2pkt

Zrealizowanie pomysłu-wykonany perfekcyjnie...jak dla mnie puchar bez rysy :D 2pkt

Bohaterowie-tu wszystko poszło lepiej niż w poprzedniej części. Will juz nie gra takiego bohatera i herosa, co mi się podoba :) Co do Horacego...ktoś mogłby powiedzieć, że stało mu się to co jego przyjacielowi w poprzedniej części-nie zgodze się. Chlopak poprostu trafił na żałosnych przeciwników i tyle-3pkt


[...] Halt przytaknął ruchem głowy. - Doskonale. Proszę się nim zająć - zerknął na Horace'a. - Mamy szczęście, ona chyba dobrze się na tym zna. - Chcesz powiedzieć, że to ja mam szczęście - odparł urażonym tonem Horace. - Gdybym był zdany na twoją troskę, pewnie nie miałbym już ręki.

Ogólne wrażenie-humor, akcja, przygody, świetny styl pisania...możnaby tak wymieniać w nieskończoność. Na niczym sie nie zawiodłam, wszystko było dopracowane do ostatniej kropeczki-2pkt

Inne-tu również plus za okładkę i mapkę. Okładka do mnie przemawia...przynajmniej tu mogę sobie popatrzeć na śnieg. Mo bo, kto by sie spodziewał śniegu, w Polsce, w lutym? Zachciało, się ludziom, nie ma co...;D-1pkt

Podsumowanie-''Zwiadowcy. Ziemia skuta lodem'' jest świetną i godną następczynią swoich poprzedniczek. To wspaniała historia, ktora przenosi czytalnika w niezwykły świat z dzieciństwa. Polecam!

- Oto sir Horace z Zakonu Feuille de Chene [...] - Zaraz, a może Crepe de Chene? Ba, nieważne. - Co to znaczy? [...] - Powiedziałem, że jesteś sir Horace z Zakonu Dębowego Liścia - wytłumaczył Halt, po czym dodał mniej pewnym głosem: - O ile się nie pomyliłem. Być może nazwałem ten zakon imieniem Dębowego Naleśnika.

Ocena-10/10

PS. Kto jest za ekranizacją? Bo ja jak najbardziej :D
Zwiadowcy. Księga 3: Ziemia skuta lodem [John Flanagan]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

środa, 29 stycznia 2014

''Zwiadowcy. Płonący most''

Witam, witam :)
Jak to dobrze jest przyjść ze szkoły wcześniej, spokojnie usiąść sobie i nie martwić się, że trzeba na coś się nauczyć....cudowne uczucie! Choć szkołę i nauke lubię :)
Dziś kolejna recenzja i jak z tytułu można wywnioskować, będzie to druga część serii ''Zwiadowców''/


Drugi tom bestsellerowej serii Johna Flanagana o Zwiadowcach - kontynuacja losów Willa i jego przyjaciół.
Królestwo Araluenu przygotowuje się do wojny z okrutnym baronem Morgarathem. Will, zwiadowca Gilan oraz Horacy otrzymują ważne zadanie - wyprawiają się do sąsiadującej z Araluenem Celtii, by wezwać jej władcę na pomoc w walce z najeźdźcą.
Gdy docierają na miejsce, ich oczom ukazuje się przerażający widok - wioski Celtii są opustoszałe, wiatr hula po zniszczonych zabudowaniach, na gościńcach zaś królują bandyci. Od wyczerpanej, niemal umierającej z głodu dziewczyny, bohaterowie dowiadują się, że Morgarath uprzedził ich zamiary - zaatakował Celtię, porwał górników, a króla i jego ludzi odrzucił daleko na południe... Gdy Gilan wyrusza z wieściami do Araluenu, Will, Horacy i Evanlyn odkrywają, że plan diabolicznego hrabiego jest dalece bardziej wyrafinowany, niż mogliby sądzić.

''Brak wiary w siebie jest chorobą. Jeśli stracisz panowanie nad tym, wątpliwości staną się twoją rzeczywistością''

Pomysł-cieszę się, ze autor nam się nie rozpisał i już w tej części przechodzi do głównej sprawy, czyli wojny. Ponadto dodanie kilku wątków, okazało się świetnym pomysłem-2pkt

Zrealizowanie pomysłu-no coż...wprost genialne! To wszystko co napisałam, przy recenzji pierwszej części, czyli wyobraźnia, znakomity styl i co tam jeszcze chcecie, tu jest jeszcze silniejsze. Z pewnośością, nie mogłabym powiedzieć, ze czymś się rozczarowałam-2pkt

Bohaterowie-z pewnością wielkie prawa dla głównego złego, czyli Morgarath'a(chyba tak to się pisze), ktorego w tej części mamy trochę więcej. Postać jest świetna! Ukazuje co nam moze wyniknąć z geniuszu, chęci zemsty i zdobycia władzy. Tu z pewnością, autor zaskoczył mnie pozytywnie. Jednak tak kolorowo i cukierkowo nie będzie. Mam drobną uwagę, co do głównego bohatera, czyli Willa. Jeśli o mnie chodzi, to za szybko stał się taki ekstra odważny, gotowy poświęcić życie, dla wyższych celów. Ludzie, dajcie spokój! Przysąpił do zwiadowców kilka miesięcy temu, a juz jest bohaterem, na wieli wychwalanym. Gdyby, taka sytuacja pojawiła się w dalszych częściach, to byłaby jakoś uzasadniona....ale w drugiej?-2,5pkt
A poniżej wypowiedz, naszego drogiego wodza wargalów.

''Muszę to sobie zapamiętać, na wypadek, gdyby kiedyś zaczęło mnie to obchodzić.''

Ogólne wrażenie-książkę czytało się naprawdę świetnie. Flanagan nie zatracił swojego poczucia humoru i niezwykłego stylu. Znów czułam się, jakby narryrator stał przy mnie i opowiadał mi jakąś historię z swojej młodości, lub opisywał to co się teraz dzieje, na naszych oczach. No i ten niezwykły klimat. Do tego zaskoczył mnie końcem(nie konkretnie ostatnim rozdziałem, ale tym co się działo po wielkiej nawalance). Dla nie miodzio-2pkt

Inne-spokojnie, tym razem ody nie będzie :D Oczywiście plus za okładkę, pięknie wykonana, jasno nawiązuje do ksiażki, jej trreści i tytułu. Chciałam jeszcze pogratulować, świetnego pomysły dodania mapki, choć zdawkowa, daje pojęcie o świecie o ktorym czytamy-1pkt

Podsumowując-''Zwiadowcy. Płonący most'' to świetna kontunuacja serii. Przenosi nas do niezwykłego świata. Książka godna polecenia.

Ocena-9,5/10
Cytat, troche długi, ale warto przeczytać...

''- Ta sztuka z dwoma nożami to świetna rzecz, ale czy przypadkiem nie byłoby lepiej po prostu zastrzelić szermierza z łuku, nim zdoła podejść na tyle blisko, żeby użyć miecza? - O tak, Willu. Z pewnością byłoby znacznie lepiej. Co jednak zrobisz, jeśli akurat pęknie ci cięciwa? - Pewnie spróbuję uciec i ukryć się. - A jeśli nie będzie dokąd uciec? Wyobraź sobie, że za plecami masz przepaść. Jeszcze krok i po tobie. Cięciwa twojego łuku właśnie pękła, a przed sobą masz groźnego przeciwnika uzbrojonego w miecz. Cóż wtedy? - No tak, pewnie wtedy musiałbym walczyć. - Otóż to. Unikamy walki wręcz, jeśli to tylko możliwe. Czasem jednak bywa, że nie ma innego wyboru, więc jednak lepiej być przygotowanym, prawda? - Pewnie tak - przyznał Will. Do rozmowy znów wtrącił się Horace: - A co, jeśli trafi się topornik? - Topornik? - No właśnie. Człowiek uzbrojony w topór. Czy wasze noże przydają się na coś w starciu z przeciwnikiem, który wyposażony jest w topór bojowy? - Nie radziłbym nikomu stawać przeciw bojowemu toporowi, mając do dyspozycji tylko dwa noże. - To co mam robić? - spytał Will. - Masz go zastrzelić. - Ale nie mogę. Pękła cięciwa. - No to uciekaj, schowaj się gdzieś. - A przepaść? - zaoponował Horace. - Za plecami ma urwisko, a przed sobą groźnego topornika. - I co teraz ze mną? - nalegał Will. - Skacz do przepaści. Tak będzie prościej i schludniej.''

Tak, jak wspomniałam to ostatnia notka w najblizszym czasie-wyjazd. Życzę wszystkim udanych ferii, a tym, którym się kończą, udanej końcwki wolnego. Żebyście wrócili do szkoły z uśmiechem na twarzy :)

Pozdrawiam, 
DoXxil
Zwiadowcy. Księga 2: Płonący most  [John Flanagan]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

niedziela, 26 stycznia 2014

''Kroniki Idhunu. Buntownicy''

Witam, witam na kolejnej zaległej notce. Tydzień się nie dawałam znaku życia, ale to był naprawdę pracowity tydzień. Koniec semestru, wystawianie ocen, więc codziennie pytanka i klasówki/sprawdziany codziennie po 3/2. Ach ciężkie to żcie, ciężkie. Kolejne tygodnie to przygotowywanie się do konkursów itp. Istny maraton. No ale przechodząc do tematu, do dziś tecenzja książki, ktorą wypatrzyłam niedawno w bibliotece. Postanowiłam przeczytac, bo jest autorką jest osoba, której od dawna chcę posiadać jedną z książek, a mowa o...

Laura Gallego Garcia ''Kroniki Idhunu. Buntownicy''



Gdy tylko Idhun przeniknięty magią świat, zamieszkany przez smoki i jednorożce znalazł się w konstelacji Trzech Słońc i Trzech Księżyców, w tym samym dniu Ashran Nekromanta wraz z armią Skrzydlatych Węży zawładnął planetą. Tylko niewielu mieszkańcom udało się wyrwać spod jego władzy ucieczką na naszą plantetę. Do zorganizowanego przez ocalałych Idhuńczyków ruchu oporu dołączają Jack i Victoria, dwoje nastolatków urodzonych na ziemi. Wykorzystując swe niezwykłe umiejętności, rozpoczynają poszukiwania ostatniego jednorożca i ostatniego smoka, bowiem tylko połączenie energii obu tych istot daje możliwość pozbawienia Ashrana jego mocy.

Pomysł- złaczenie dwóch swiatów-tego fantastycznego i realnego, może gdzieś juz było ale mi taki pomysł bardzo odpowiada-2pkt

Zrealizowanie pomysłu-i tu jest pies pogrzebany. O ile pomysł, był dobry to autorka nie zrealizowała go nawet w 50% -1pkt

Bohaterowie-tu też Garcia nie spełniła moich oczekiwań. Z początku Jack jest tylko takim przestraszonym dzieciakiem, a następnie po kilkunastu kartkam staje się nieustraszonym wojownikiem. Przepraszam bardzo, ale co TO ma być? No i jeszcze ten sławny coraz częściej trójkącik miłosny i gadanie w stylu''Nie przeszkadza mi, ze kochasz nas obu''...WT......?! W dodatku wszyscy wkoło okazjują się Indhuńczykami...-0,5pkt

Ogólne wrażenie-akcja jest zmienna jak temperatura na Saharze. Rak czytaz z ciekawością, co też takiego się wydarzy, a na następnej kartce juz wieje nudą, a wydarzenia są zbyt przewidywalne. Jak większość wydarzeń w niej zawartych. Spodobał mi się jedynie pomysł rozwiązania kwestii jednorożca i smoka i tu brawo za orginaloność-1pkt

Inne-po pierwsze-język. Na mój gust zbyt archaiczny, co tylko komplikowało lekturę. Plus jeszcze czasem tłumaczenie, z błędami co dawało niezrozumienie jakiegoś fragmętu. Potem jednak, albo to się zmieniło, albo poprostu się przyzwyczaiłam. Druga kwestia-okładka. Tak wiem, nie ocenia się książki po okładce, ale, moim zdaniem, na to też warto zwrócić uwagę. W każdym na okładce jest zbyt dużo elementów, w dodatku jest brzydko wykonana. Może na zdjęciu tak tego nie widać, ale mając książkę, w ręce nie wiedziałam na co zwrócić uwagę, bo była na niej tak dużo elementów słabej jakości-0,5pkt

Podsumowując-''Kroniki Idhunu. Buntownicy'' nieezbyt mnie zachwyciła. Nie jest to z pewnością dobry początek przygody z tą pisarką. uważam, że autorka zmarnowała tu zarówno swój potencjał, jak i potencjał książki. Akcja, wydarzenia, bohaterowie-chyba nic tak naprawdę tu nie zachęca. Świat przedstawiony jest nijaki i nudny.  Z pewnością nie poleciłabym jej komuś, kto nie przeczytał żadnej ksiażki tej autorki.

Dodam tyko, że na polski przetłumaczono tylko pierwszą częsć. Jest to więc, jeszcze jeden powód, żeby zastanowic się nad jej przeczytaniem.

Ocena- 5/10

Wiem, e recenzja krótka, miejscami zdawkowa, ale tu naprawdę nie ma o czym pisać.
W tym tygodniu postaram napisać jeszcze jakąś notkę. Od razu informuję, ze wyjeżdżam na ferię i nie ma mnie od 31 stycznia do 7 lutego.
Pozdrawiam, 
DoXxil


sobota, 18 stycznia 2014

'Jutro 6. Cienie''

Po przerwie, wracam na bloga :) Wiem, wiem jak to ostatnio trochę was zaniedbałam, ale koniec semestru, wszyscy nauczyciele chcą wpisać jeszcze jakieś oceny. jakby pół roku było za mało :(

Dziś, jak to w tytule jest świetnie widoczne recenzja szóstej już części serii  ''Jutro''

''Jutro 6.Cienie'' Johna Marsdena


To Homer i Fi najbardziej chcieli im pomóc. Kevin, jak zawsze zresztą, na początku stchórzył. A ja nie potrafiłam się zgodzić z Fi i jej pomysłami. Fi była wściekła. A ja zaczęłam się zastanawiać. Może faktycznie nie powinnam zawsze obstawać przy swoim zdaniu? W końcu działamy razem. I pojawił się ktoś, kto nas bardzo potrzebuje. I to powinno być w tej chwili najważniejsze...

„Wygląda na to, że tylko cierpiąc, potrafimy zobaczyć, co jest naprawdę ważne.”

Pomysł-cieszę się, ze autor powiązał wątek z poprzedniej części i bardziej rozwinął go w tej. T dało  uczucie świeżości tej serii, stała się ona zupełnie inna od swoich poprzedniczek. A jednocześnie ni utraciła nic z tego wyjątkowego klimatu-2pkt

Zrealizowanie-nowe pomysły zmieniły też trochę naszą książkę i bohaterów. Są to j zmiany na lepsze. Ponadto książka coś zyskała. Coś wyjątkowego i niezwykłego-2pkt

Bohaterowie-jak już wspomniałam doszli nam nowi bohaterowie. a początku moja sympatia do nie była zbyt duża. Jednak  takcie czytania moje nastawienie do nich się zmieniło. Zaczęłam ich rozumieć, wczuwać siw ich sytuację. Ponadto, również jak już wspomniałam, pod ich wpływem zmienili się również nasi starzy bohaterowie, nie są to jakieś wielkie zmiany-3pkt

„Jeśli coś kochasz, pozwól temu odejść. Jeżeli nie wróci,to znaczy, że nigdy nie było twoje.”


Ogólne wrażenie-mimo, że trochę zajęło mi jej czytanie, bo na początku książki jakoś straciłam na nią ochotę  Jednak uważam, ze książka trzyma w napięciu. To napięcie jest widoczne zwłaszcza w środku. Czytając, nie mogłam się doczekać, jak ta cała sytuacja się rozwiąże-2pkt

Inne-no i rzecz jasna koniec. Może nie jakieś wielkie ''WOW'', ale wspaniale zapowiada kolejna część. Sprawia, ze nie możemy się doczekać co też będzie dalej. Ale o tym nie będę pisać zbyt wiele. Spojlery to nie jest przyjemna rzecz :)

Podsumowując-''Jutro 6. Cienie'' trzyma poziom pięciu pozostałych części. Jak poprzedniczki przedstawia wspaniały styl literacki autora, niewyczerpany zapas pomysłów i milion innych rzeczy. Polecam ja każdemu!

Ocena-10/10

Lecę czytać notki na waszych blogach :)
Pozdrawiam, 
DoXxil 

piątek, 10 stycznia 2014

Liebster Blog Award

Witam :)
Wiem, wiem. Zalegam z recenzjami, zalegam z odwiedzinami..w zasadzie to z wszystkim zalegam. O zmianie wyglądu bloga już nie wspomnę. Dziś notki miało nie być, ale zaglądając na bloga izkalysy, dowiedziałam się o nominacji do tej zabawy. Jest to moja druga nominacja, za która serdecznie dziękuję :)
Postanowiłam więc, że jeśli nie dziś, to niby kiedy. A więc zaczynając, tak dla przypomnienia...

Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 10 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 10 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.



1.Czy znasz przypadek, gdy film/serial na podstawie książki był lepszy od jej papierowej wersji? Jaki?
Pewnie wyda wam się to dziwne, ale taki przypadek miałam z ''Igrzyskami Śmierci'', pierwszą częścią. Książka wiele od filmu gorsza nie była, ale zawsze...w tej papierowej wersji strasznie denerwowało mnie to użalanie się Katniss. Mam nadzieję, ze mnie teraz nie zabijecie :)

2.W jakiej książce spotkałaś/eś się z najbardziej irytującym głównym bohaterem i kto to był?
Jeśli Roran z cyklu ''Dziedzictwo'' zalicza się do głównych bohaterów(w zasadzie tylko w ''Eragonie'' był takim pobocznym), to zdecydowanie jest to on. Natomiast jeśli kogoś taka odpowiedź nie zadowoli to strasznie denerwował mnie Potter. W zasadzie tmnie prawie każdy główny bohater irytuje i są t najmniej lubione postacie z całej książki(wyłączając pozycje wojenne

3.Wolisz narrację pierwszo- czy trzecioosobową?
Pierwszoosobową.

4.Czy jest taka książka, której nie przeczytałaś/eś i się tego wstydzisz? Jaka?
Nie.

5.Najciekawsza lektura szkolna?
Nie potrafiłabym chyba wymienić jednej. Zresztą niektóre pozycje mogę ominąć. Jest to min. ''Kamienie na szaniec'', ''Hobbit'', ale go pokochałam już wcześniej.

6.W skali 1-10, w jakim stopniu zwracasz uwagę na okładki książek?
Myślę, że tak 6. Czasem wypożyczam książkę, dlatego, ze zaciekawiła mnie okładka, no i jestem wzrokowcem. Jednak nie jest to najważniejsze. Jeśli książka ma piękną okładkę to to podkreślam, jeśli zupełnie nie pasującą do książki lub brzydka, też.

7.Trzymasz się raczej jednego gatunku książek czy ciągle szukasz czegoś nowego?
Z pewnością omijam niektóre gatunki np. romanse czy horrory, do których mam uraz po zobaczonych gdzieś scenach z filmów tego gatunki. Jestem raczej otwarta na to co wpada mi w ręce, jednak niektórych gatunków z pewnością nigdy nie przeczytam.

8.Ile książek czeka na przeczytanie w Twojej biblioteczce? Podaj 3 tytuły.
9- J. Dukaj ''Inne Pieśni'', A.Christie''Tajemniczy Pan Quin'' i J. Marsden ''Jutro 7''

9.Byłaś/eś na jakichkolwiek Targach Książki? Jak to wspominasz?
Niestety, ale nie :( Choć niewiele brakowało a byłabym na tych w Krakowie.

10.Co Cię najbardziej irytuje w książkach?
Zdecydowanie polskie imiona, zbyt idealni bohaterowie i zbyt naciąganie 'happy end''

Ufff...to by było na tyle....pytań nie zadaję, bo chyba każdy brał odział w zabawie. Jeśli jednak ktoś by bardzo chciał, lub nie brał jeszcze udziału to może śmiało pisać, a pytania dostanie :D
Mam nadzieję, ze nowa recenzja pojawi się już wkrótce.

Pozdrawiam,
DoXxil

piątek, 3 stycznia 2014

''Hobbit-Pustkowie Smauga''

Smaug-groźny i potężny, oraz...
Hobbit i jego nożyk do listów(Chomiku-musiałam to dodać) :)



Tak, dziś zajmiemy się częścią drugą ekranizacji tej słynnej powieści Tolkiena(swoją drogą dziś obchodziłby swoje urodzin-122 konkretnie).
 Myślę, że fabuły nikomu przedstawiać nie trzeba. Nawet jeśli ktoś nie czytał samej książki to nasłuchał, naoglądał i poprzeczytał już to co dotąd o ekranizacji powiedziano czy napisano. A więc zaczynamy-Hobbit pod odstrzał!

Film bez aktorów byłby bez sensu, więc myślę, że od tego trzeba zacząć. A tu żadnych uwag nie mam. Może i się zbytnio nie znam, ale aktorzy przekonali mnie do swoich ról. 
Co się stało z Legolasem?
Właśnie co się stało z tym elfem, który nawalał orków ze swojego łuku. Co się stało z tym Legolasem, którego znam z ''Władcy..."? Bo w tej części w moim odczuciu był strasznie grubiański. Władca Świata legolas I. Ale rozumiem, że to świadomy zamysł. W końcu jakby był taki dobty i cudowny to nie więził by krasnoludów, a wtedy nie podrodze nam z książką. Wybaczam więc ten zabieg. Poza tym taki nieskazitelny Legolas byłby znowu niezbyt realny i tym razem byłby to Niepokonany Łukoręgi. A dugiego Rorasia(''Eragon) to był nie zniosła. Legolas zaś nadrabia epickością w walce, jezdzie po orkach, jak i skokami po krasnoludzich głowach(ach, te beczki). Trzeba więc zacisnąć zęby i przeboleć niektóre kwestie tego bohatera.

''Powiedź stary gdzieś ty był''
Czyli o dwóch największych plagach  Śródziemia, a są to....smok


i Sauron


Co do Smauga...to jest świetny! Smok jest przedstawiony wyśmienicie. To inteligentna, krwiorzercza bestia. Lepiej nie mogłabym go sobie wyobrazić.

Co do Smauga to i tu muszę pogratulować. Już wcześniej słyszałam, że w filmie połaczono dwie znane nam wizerunki tego czarnoksiężnika-faceta w zbroi i oka. Czekałam na ten momęt. Zamurowało, zaskoczyło i ogólnie podziałało na wielki plus...pomysł był...pomysłowy, świetny i niepowtarzalny,
''Nie taki diabeł straszny...''
...jak go malują. Czyli o love story w Hobbicie.
Tego bałam się najbardziej. Ludzie straszyli, gadali i o co tyle hałasu? Na mój gust strasznie nie było, a wręcz przeciwnie bo zabawnie. Wątek miłosny wcale mi nie przeszkadzał.

''Co ma piernik do wiatraka...?''
Trochę ma..np. tyle samo sylab :D Ale nie o tym teraz. A o zgodności z fabułą książki.
Zgodność była, jeśli były jakieś drobne uchybienia to tylko drobne, które nie szkodziły niczemu. 

Zakończenie-istny majsersztyk! W takim momęcie!!! Trzeba przyznać, że wiedzą jak wstrzymać w napięciu. I za to również brawa. I to gromkie!

Podsumowując-film był genialny, epicki, świetny, cudowny, niesamowity, zachwycający i jaki tam sobie jeszcze chcecie. Jeśli były jakieś drobne ''ale'' to tylko drobne i z pewnością wiele filmowi nie ujmowały. Polecam i zachęcam do obejrzenia każdego!

Pozdrawiam, 
DoXxil