Dziś recenzja lektóry, a jest to:
''Makbet'' William Shakespeare
Makbet jest jednym z najodważniejszych rycerzy szkockiego króla Dunkana, jego zaufanym doradcą i przyjacielem. Jego kariera sięga szczytu - ma majątek, cieszy się poważaniem wśród rycerstwa, miłością wiernej żony, jest bohaterem. Wydaje się, że nic nie zburzy jego szczęścia. Tymczasem jedno spotkanie z tajemniczymi czarownicami oraz ich przepowiednie zmienią życie tego człowieka. Z jego powodu Szkocja pogrąży się w bratobójczej wojnie...
Żyjmy nadzieją,
Jak mówią prorocy
Dzień w końcu staje
Pomysł-wszyscy żyja sobie szczęśliwie. No dobra, nie dokońca. ktoś cały czas atakuje państwo. Ale mimo ciągłych walk, jest spokojnie. Nagle''bum''! Jedno spotkanie i wszystko się sypie. Całe szczęście, rodzina, przyjaźnie, państwo. Genialne!-2pkt
Zrealizowanie pomysłu-świetnym pomysłem, było zmieszanie ze soba dwóch światów. tego realnego i fantastycznego. Dało to fenomenalny efekt. Czytając, jesteśmy za kulisami wszystkiego co dzieje sie dzieje. Mamy wgląd w myśli bohaterów, nawet w ich szaleństwa, w ich plany. Wiem, to nic odkrywczego w ksiażce. Ale w tym przypadku miałam uczucie jakbym siedziała w każdym bohaterze-2pkt
Bohaterowie-śmiało mogę powiedzieć, ze porównując z ''Romeo i Julią'' tu autor dużo bardziej dopieścił swoje postacie. Portret psychologiczny nakreślony jest bardzo dokładnie, może nie tak dokładnie jak lubie, ale wiadomo, że jest to tekst przeznaczony do wystawiania, więc trzeba patrzeć na to trochę inaczej. Teraz coś o bohaterach. Każdy z nich mial w sobie to COŚ. Choć przeszkadzało mi, że Makbet, tak łatwo zaczął myśleć o zbrodni. ''Jedna część przepowiedni się sprawdziła, OK, zabije i sprawdzi się już druga''. Nie za szybko to się dzieje? Z Lady Makbet jest juz inaczej. Ona też szybko wpadła na myśl o morderstwie, ale patrząc na jej postać, widzimy, że jest kompletnie pozbawiona kręgosłupa moralnego. No może nie tak kompletnie. Co do innych postaci nie mam zastrzeżeń-2,5pkt
Zamiary są wiatrem, kiedy nie idą z wykonaniem w parze
Ogólne wrażenie-akcja, jak już pewnie się domyśleliście, toczy się wartko. Już od pierwszych stron coś się dzieje. Tu ktoś atakuje, tam ktoś sie z kimś bije. Jednak jak dla mnie trochę tego było za dużo. N apoczątku ciężko, mi było się w tym wszystkim połapać-1,5pkt
Inne-Świetnym pomysłem, było, włączenie w akcje czarownic czy też innych, jak to sam autor opisuje, ''zjawisk''. To wszystko dodaje takiego mroku. Ponadto śmiem stwierdzić, że Shakespear jest mistrzem w budowaniu napięcia i nastroju-1pkt
Podsumowując-''Makbet'' to ponadczasowa ksiażka. Opowiada o szaleństwie, o rządzy władzy, jak najlepszej pozycji spoleczniej. Opowiada o czymś co jest nam bliskie, z życia codziennego, z prasy, telewizji. Myśle, ze naprawdę warto ją przeczytać. Nie podchodzić jako do lektury, ale jak do wskazówki, jak drogowskazu(dro-go-wskaz!). Polecam!
Ocena-9/10
A wy, czytaliście? Jakie są wasze odczucia do tego dzieła?
Pozdrawiam,
DoXxil
Jedna z nielicznych lektur szkolnych, która mi się podobała.
OdpowiedzUsuńW książce, którą czytam aktualnie "Myszy i koty" recenzja już niebawem na blogu, główna bohaterka przez cała treść wspomina o Makbecie.
OdpowiedzUsuńTo niesamowite, że kiedyś tworzono tak ponadczasowe twory!
Do "Makbeta" odwoływałam się w dwóch pracach maturalnych, które pisałam, zwłaszcza do Lady Makbet jako roli kobiety w literaturze :) Jedna z niewielu lektur, które mniej więcej pamiętam :)
OdpowiedzUsuńPróbowałam czytać Makbeta w szkole, ale jakoś nie potrafiłam przez niego przebrnąć.
OdpowiedzUsuńCzytałam. To jedna z lektur, które jakoś trawię i pamiętam.
OdpowiedzUsuńJeszcze nie czytałam, ale chyba będę czytać niedługo, muszę spojrzeć, czy Makbeta, czy Hamleta. :P
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Czytałam go w szkole. Może kiedyś siegnę po niego znów ;)
OdpowiedzUsuń