środa, 30 kwietnia 2014

''Księżniczka z lodu''

Witam, witam :)
Jak się czujecie w tą piękną, słoneczną środę, rozpoczynającą majówkę?

Dziś, recenzja kolejnego kryminału, czyli.....

''Księżniczka z lodu'' Camilla  Läckberg''


W niewielkiej miejscowości na zachodnim wybrzeżu Szwecji, wśród małej, zamkniętej społeczności, gdzie wszyscy się znają i wszystko o sobie wiedzą – w jednym z domów odkryto zwłoki młodej kobiety. Początkowo wszystko wskazuje na samobójstwo, okazuje się jednak, że Alex została zamordowana. Prywatne śledztwo rozpoczyna Erika Falck – pisarka i przyjaciółka Alex z dzieciństwa, do której dołącza miejscowy policjant Patrik Hedström.

Wierzyć w coś to jedno, ale usłyszeć, że tak jest, to zupełnie co innego

Pomysł-przyjaciółka z przeszłości, morderstwo i zagadki z przeszłości. Niby prosty schemat, ale mozna go skomplikować, rozbudować. No i temat, nie morderstwo, ale ten drugi. Trudny, jednak ciągle obecny, ciągle gdzieś o nim słyszymy. Jka bardzo przeszłość może skomplikowac życie? Nie jednej osobie, nie jej najbliższemu otoczeniu. Jaką cenę jest w stanie zaplacić człowiek za utajenie prawdy?-1pkt

Zrealizowanie pomysłu-i znowu perfekcijnie wykonana praca. Pojawia nam się kilka wątków, przez co, lektura jest jeszcze bardziej ciekawa. No i tym razem też mamy historię z przeszłości, co jeszcze bardziej intryguje. No a przemyślenia jakiegoś nieznanego nam człowieka, przed każdym rozdziałem? Rewelacja!-2pkt

Bohaterowie-postacie są....żywe. Dopracowane, przemyślane. Czytając, napotykamy się na naprawdę, rzeczywiste, żywe osoby(oczywiście w odczuciu). Każdy bohater jest inny, wyjątkowy. Znajdziemy wśród nich takich, z którymi chętnie byśmy się zaprzyjaźnili, jak i takich, których w realnym swiecie, byśmy nie polubili. Ilość i złożoność postaci, nie przeszkadza-wręcz przedziwnie, pomaga lepiej zrozumieć tych ludzi, ich problemy, pomaga lepiej zrozumieć przyczyny tej zbrodni i to, czym kierował się morderca. Nie pomaga jednak w zrozumieniu jednego-ich decyzjii. Ale w tym przypadku, byłoby to bardzo trudne-3pkt

Jak to możliwe, że pozory stają się ważniejsze od życia i zdrowia dziecka?

Ogólne wrażenie-książka naprawdę wciąga. Akcja nie toczy się bardzo szybko. Wszystko toczy się tu swoim rytmem, z czasem odsłaniając przed nami kolejne wieści, zagadki. I to było niezwykłe. Jak już porządnie przemyśleliśmy jakąś sprawę, to zaraz pojawiała się następna, która tylko czekała i zachęcała do rozwiązania. Tak jakby autorka się z nami przekomarzała, niemal słyszałam w głowie, jej głos:''Założe się, ze tego nie dasz rady rozwiązać''-2pkt

Inne-ach ten watek psychologiczny....naprawde świetnie poprowadzony! No i okładka. Czuć od niej taki chłód, jest taka tajemnicza.....czyli genialnie wprowadza w atmosferę ksiażki!-1pkt

Podsumowanie-to moje drugie spotkanie z tą pisarką. I jestem jeszcze bardziej zachwycona niż przy pierwszym! Istny majstersztyk! Zdecydowanie polecam jako świetny kryminał, lekture ludzkiej psychiki, ale i ostrzeżenie o skutkach naszych decyzjii. Zdecydowanie polecam wszystkim fanom kryminalów, ale nie tylko. I polecam zacząć swoją przygode z tą pisarką od tej pozycji, szczególnie w długie, zimowe wieczory. Wtedy trochę pomożemy tej atmosferze stworzonej przez autorkę.

Ocena-10/10

Trzeba żyć dalej, przestać żałować tego, co mogło być i skupić się na tym, co się ma.



Chciałabym podziękować osobom, które doradzały mi w kwestii czytnika i miały tyle cierpliwości, żeby odpowiadać na te wszystkie moje pytania. A są to(wchodzące na tego bloga)
Zienka
Justine
 Dziękuje wam :)

Czytnik doszedł wczoraj, a jest to Kindle Classic :)

Pozdrawiam,
DoXxil

piątek, 25 kwietnia 2014

''Klątwa tygrysa''

Witam, witam :)
Dziś recenzja, do której zabierałam sie juz chwilę temu, ale jej napisanie zawsze coś ubiegało(tu święta, tu LBA, tam kino) a więc pojawia się dzisiaj :)
Więc, dzisiaj kilka słów o.....

''Klątwie tygrysa'' Colleen Houck


Literacki fenomen! Powieść odrzucona przez wydawców, ukochana przez setki tysięcy czytelników na całym świecie!

Magnetyczne oczy tygrysa.
Pradawna klątwa, którą zdjąć może tylko ona.
Namiętność silniejsza niż strach.
Razem muszą stawić czoła mrocznym siłom.
Czy poświęcą wszystko w imię miłości?

Kiedy życie wręcza ci cytrynę, upiecz ciasto cytrynowe.

Na poczatek o tym jak ta książka trafiła mi w ręce. Romansów nie lubię, toteż niczego z gatunku PR jeszcze nie czytałam. O powyższej serii słyszałam całkiem sporo, więc kiedy pojawiłam się w bibliotece z zamiarem wypożyczyć cokolwiek(oczywiście, wszystko z mojej listy jest zajęte od kilku dobrych miesiecy), natrafiłam na trzy ksiażki ''Klątwy...'', postanowiłam przeczytać. Zobaczyć czym to się ludzie zachwycają i przekonać jak mi to będzie podobało. Co z tego wynikło? Przeczytajcie sami....

Pomysł-zwykła dziewczyna, niezwykły chłopak, miłość po grób.....bla, bla, bla. Ile tego jeszcze napotkam? Nie moznaby jakos inaczej napisać książki? Choć przyznam, ze akurat zamienienie w tygrysa, akcja w Indiach, zadania....to okazało się fajne :)-1pkt

Zrealizowanie pomysłu-klapa, klapa, klapa...tak bardzo delikatnie mówiąc. Jestem naprawdę pełna podziwu dla autorki, że tak bardzo zepsuła to co i tak najlepszych fundamentów nie miało. Wcale się nie dziwię, ze książka nie znalazła wydawcy, sama bym odmówiła. No ale do rzeczy.....
Wszystko było...oczywiste, przewidywalne aż do bólu. 
Widać wzorowanie się na ''Zmierchu'' nie przynosi korzyści.
Podobało mi się natomiat ten klimat Indii, opowiedzenie o ich kulturze, mitologii(choc z tym drugim troche przesadzono), ale sprawiło to, że bardziej zainteresowałam się tym krajem-o,5pkt

Bohaterowie-dawno nie spotkałam książki, w której bohaterowie byliby tak idealni, serio, oni nie mają nawet milimetrowej wady. Ren swoim idealizmem przewyższa nawet Rorasia(cykl ''Dziedzictwo'' Paoliniego, a to trudna sztuka). No i te jego romantyczne teksty....o poziomie jak z tąd do jądra Ziemi.
no i główka bohaterka, nie ma chyba drugiej, przynajmniej tak samo, głupiej postaci literackiej. Dziewczyna ma szczeście, że życie nie jest takie jak z ''Księgowiru'', ze czytelnik może wejść w książkę, bo długo by nie pożyła. Może ja się na miłości nie znam, ale powiedzcie mi, kto jedzie po facecie z góry na dół, wrzeszczy na niego o nic, szczela jakimiś glupimi uwagami, obraża go(bo się zapytał czy moze ją pocałować), a potem ''Ren stało się coś?'' SERIO??!!!-opkt

Ogólne wrażenie-Bywały momenty, które nie trzymały się kupy z resztą książki(np. czytamy, ze Ren ściągnał potarganą koszulkę, a kilka linijek dalej Kelsey chwyciła się za tą koszulkę). Zupełnie tak, jakby autorka nie miała pojęcia o czym pisze. Styl autorki, to jak zbudowana jest książka, to dla mnie porażka. zdania zbudowane były.....naprawdę brak mi określenia. Ale wygląd zdań, ich budowa dialogii co chwila mnie rozmieszał....to był juz taki śmiech, kiedy jest się naprawdę pożądnie zdołowanym. Plus jeszcze jedna niezwykła rzecz-bohaterom wszystko się udawało, wszystko było trudne, niebezpieczne, chciało ich zabić, ale co tam! Oni wyszli z tego conajwyzej z zadrapaniami(no chyba, że w cudowny sposób wszystko natychmiastowo się goi). no i akcja, albo raczej jej brak. Spodziewałam się raczej żywej ksiażki, a nie takich flaków z olejem. No i zakończenie....a jakie miałoby być? Oczywiście przewidywalne i zwykłe...takie jak cała książka-opkt

Inne-okładka, nawiązuje do książki ale mi najbardziej nie spodobała się całość, ale tylko oczy zwierzęcia, są.....przyciągajace. Mam natomiast uwagę do opisu.....nie mówi nic o ksiażce, ale o schemacie PR. Napewno po tym co przeczytałam z tyłu, nie wypozyczyłabym jej-o,5pkt

Podsumowanie-''Klątwa tygrysa'' to idealna pozycja dla niewymagających czytelników, czy tych, ktorzy chcą akurat sięgnąć po coś lekkiego i...bardzo głupiego. Schematyczna, przewidywalna...to tylko niektóre słowa opisujące tą książkę. Polecam ja tylko tym, którzy myślą nad pisaniem czegos własnego lub to robią, bo książka powinna być sprzedawana z wielkim dopiskiem: ''Wszystko co najgorsze, czyli poradnik jak nie pisać książek''.

Ocena:2/10 co stanowi najniższą ocenę, jaką postawiłam kiedykolwiek książce. Naprawdę, gratuluję!
Jeśli na takim osiągnięciu zależy pisarzowi....

Pozdrawiam,
DoXxil

PS. Oczywiście zachęcam do udziału w KONKURSIE

wtorek, 22 kwietnia 2014

System idealny?

...czyli o ''Niezgodnej'' słów kilka



Książki nie czytałam(jeszcze), ale mimo to postanowiłam zrobić jeden z tych nielicznych wyjątków i jednak wybrać sie na film przed przeczytaniem książki(znajomi nudzili, nudzili, no i wynudzili). A więc dziś o moich wrażeniach po ekranizacjii ''Niezgodnej'', właśnie.

Co ja robię tu....

Pomysł. Niby często po ''Igrzyskacg'' i wydawać by się mogło taka zwykła młodzieżówka, ale to nie jest nudne...przynajmnie w tym wydaniu, bo to było fe, to było fe, to było fe....fenomenalne, fantastyczne to i fajne :D Wszystcy wokól mówią, ze podróbka ''Igrzysk'', a ja mówię NIE! Nope, nope i jeszcze raz wielkie NOPE! To było coś innego, choc jasne, z jednej strony się powtarzało....ale jakby tak patrzeć to w taki sposób mielibyśmy mało przedstawicieli innych gatunkow. No bo czy romanse nie kręcą się koło tego samego? A kryminały? Wiec proszę nie narzekać :)
A wykonanie......istny majstersztyk. Musze jednak dodać, ze przez cały film zastanawiałam się jak to mozliwe, ze nikt tam rykoszetem nie oberwał....istny cud.

Ja sie pytam:skąd u was ten entuzjazm?

Właśnie...film mimo tej niezbyt wesołej tematyki był...wesoły. Postacie rozwalały, były takie żywiołowe i to mi się bardziej podobało niz w ''Igrzyskach...'' choc tu nie ma co porównywać bo film o czym innym i jednak tam takie happy non stop by nie przeszło. 


A tak wejdę na maturę!
Tylko skąd wytrzasnąć pociąg?


Dużo, nas dużo nas....

czyli o bohaterach. Jeśli chodzi o aktorów to grali przekonowujaco, pasowali mi do roli jakie miały być przedstawione.
 Mimo, ze wiedziałam o postaci o imieniu Cztery, to zobaczenie napisu ''Jestem Cztery'' jednak mnie rozwaliło XDD Zastanawia mnie dlaczego tak bardzoi nie lubią się z Erickiem? W sumie spoko gość...przecież on chce tylko przejąć władze. Bardziej przerażała mnie postawa Jeanine. Taka chłodna, spokojna, kalkulacja...bryy....

To co tygryski lubią najbardziej....

czyli nawalanki! A było ich tu niemało. Na moje oko naprawdę dobrze zrobionych :) Było żywo, przekonywująco....ralnie. No i te wszystkie walki dodały jeszcze takiej...akcji, co nie znaczy, ze bez nich jest nudno.
Zaraz zaraz.....


Czy ja dobrze widzę?
Ludzie pamiętajcie! Kciuk zawsze na zewnątrz, nigdy zawinięty w palce! Bo sobie krzywe zrobicie sami, zamiast komuś :)

A ludzie mówili.....

że duzo ujęć romantycznych, Nawet na stronie kina film wpisany jest jako ''Romantyczny''/
Eeeee...no chyba nie. Kilka buziaków i juz romantyczny? No nie przesadzajmy, jednak :)

''To juz jest koniec...''

Właśnie koniec....zachęca do siegniecia po ksiazkę i wyczekiwanie kolejnej ekranizacji. Zrobiona idealnie :)

Podsumowujac-nie mam jakiś większych zastrzeżeń! Film jest świetny. polecam fanom książki i tym, którzy jeszcze po papierową wersje nie sięgneli, to tak dla oderwania się. Może te wrażenia takie zdawkowe są, ale...co tu dużo mówić? Poprostu zobaczci i przekonajcie się sami :)


Pozdrawiam,
DoXxil


poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Liebster Blog Award

Czyli kolejny post ''O mnie''. To jest moja, chyba trzecia, nominacja do zabawy blogowej LBA. Tym razem zostałam nominowana przez Marzenkę P. Dziękuję <3



1. Wyobraź sobie, że jesteś ogromnym fanem jakiejś zagranicznej serii i z utęsknieniem czekasz na każdą kolejną część (żeby nie było, znasz tylko i wyłącznie język polski). Nagle okazuje się, że seria się źle sprzedaje w Polsce, więc zaprzestania tłumaczenia kolejnych tomów. Jaka jest Twoja reakcja? 

Jeśli zakładamy, że znam tylko język polski, cóż....pewnie znalazłabym adresy ludzi jakiegoś wydawnictwa(najlepiej, tego które wydało poprzednią część) i trochę pomogła w podjęciu decyzjii o przetłumaczeniu(worek z mąką, albo ołówek...buhahahahahahahaha). 

2. Czy często zwracasz uwagę na grubość książki?

Czasami tak. Jeśli nie chodzę do szkoły to staram się czytać więcej opasłych tomisk, żeby takiej 600-set stronnicowej książki nie dzwigać w torbie. Ale nie jest to reguła. Jak na coś mam ochotę , to czytam, nie zraża mnie to czy ksiażka jest cieniutka czy gruba :)

3. Uzbierałeś/aś pieniądze, ale stać Cię tylko na jedną książkę, choć masz ochotę kupić kilka. Wybierasz: 1. powieść autora, którego ubóstwiasz, choć nie interesuje Cię tematyka utworu, 2. nowość wydawniczą, której opis bardzo Cię interesuje i zbiera pozytywne recenzje, czy 3. zbierasz dalej, aby kupić sobie trylogię, na którą od dawna masz ochotę?

To zależy na co mam ochotę. Z pewnością nie byłabym w stanie wybrać opcii nr.3. Jeśli już zdecyduje się kupic książkę, to nie mam zamiaru czekać :) Na pewno nie kupiłabym jakieś książki tylko dlatego, że jest nowością...tak więc wahałabym się między jedynką, a dwójką. 

4. Pytanie jedno z podstawowych: Najpierw książka, czy film? Od czego to zależy?

Zdecydowanie najpierw wole czytać książkę, a potem oglądnąć film. Wole wyrobić sobie własne zdanie na temat bohaterów, miejsc, zdarzeń...wyobrazić to sobie. Film jednak podaje nam to już gotowe. Jednak nie jest to ciasta reguła, do której zawsze się stosuje. Czasem nie wiem, że ten film to ekranizacja książki, czasem oglądamy jakiś film w szkole, a czasem nie mam jak sięgnąć do książki, a znajomi zapraszają do kina. Jednak we wszystkich ty ''innych'' przypadkach, już po przeczytaniu książki, lubię sobie powtórzyc film. W końcu z czasem coś zapominamy, za pierwszym razem coś nam umyka....

5. Co zainspirowało Cię do stworzenia bloga?

Zakładam, że tego aktualnego?
W gimnazjum mieliśmy okazje pisać recenzje książek jakie przeczytaliśmy, to był taki nieoficjalny, niezebrany Klum Recezencki. Poprostu kto chciał to pisał i przynosił do biblioteki, a czasem któraś z recenzji ukazywała sie na stronie szkoły. Pisałam więc. Po pewnym czasie zaczęłam się zastanawiać nad zebraniem tych wszystkich recenzji w jedno miejsce. Tak zaczęłam rozmyślać o blogu. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że blogów recenzenskich jest takie multum! Myślałam wiec, wahałam się. Jednego dnia byłam skłonna go założyć, kilka chwil później już z tego zrezydnowałam. Takim punktem kulmulacyjnym było założenie przez moja przyjaciółkę bloga o pewnym anime. Zwierzyłam jej się, że też zastanawiałam się nad utworzeniem bloga, tyleże z recenzjami. Chomik, jak to chomik, z entuzjazmem zaczął mnie namawiać i w efekcie nawet pomógł roztrzygnąć sprawę nazwy bloga(tyle pomysłów...który tu wybrać). Był też(jako chomik ''był'' ale to dziewczyna) pierwszym odwiedzającym, czytającym, komentującym. No a potem....ruszyło lawinowo :)
Wiec w zasadzie....złożyło się na to mnóstwo czynników.
A tak przy okazji....w blogosferze męczę już was prawie rok :D

6. Jakim sposobem masz aktualnie ułożone książki na półkach? Kolorystycznie, wydawnictwami, autorami? 

Z konieczności, żeby wszystkie z niej nie zleciały, ułozone sa wielkością. Jednak obok siebie mam książki, których jeszcze nie czytałam, a po drugiej stronie(mocy)te juz przeczytane. Może jak już nie bedę mogła zadnej zajętej półki ''wyczyścić''i przeznaczyć ją jako biblioteczke(w pokoju nie mam za bardzo miejsca na osobny regalik) i uda mi się coś wykombinować z miejscem na półkę właśnie, to pomyślę nad bardziej.....twórczym ułożeniem moich książeczek ;)

7. Ulubiona zabawa z dzieciństwa?

Chowany, berek, spinanie się po drzewach, gonienie po lasach i łąkach(hassamy), gonienie wszystkiego co żywe(oprócz tych kilku noznych, dziwnych i przerażających stworzeń zwanych przez ludzi pająkami), używanie psa jako konia(pies był duzy, ja mała, toteż był takim moim osobistym konikiem, spokojnie nie męczyłam go, porównując z drobną i malutką mną, był naprawdę kucykiem)....pewnie znajdzie się ich wiecej, nie sposób wybrać tej jedynej :)

8. Jaką porę roku lubisz najbardziej i dlaczego?

Nie potrafie się zdecydować-lubię wszystkie! W każdej jest coś świetnego, ale i w każdej jest coś czego nie lubię. Chyba najwięcej minusów(tak wiem, ide w odwrotnym kierunku niz pytanie)ma zima. Lubię ją, ale jak nie trwa zbyt długo :)

9. Jesteś typem bardziej wycofanym, czy duszą towarzystwa? Lubisz zawiązywać nowe znajomości?

Są takie momęty kiedy chcę pobyć sama, ale nie należą do dominujących. Lubię przebywać z ludźmi, pielęgnować przyjaźnie, poznawać nowych znajomych. Więc chyba jestem dusza towarzystwa :)

 10. Najbardziej szalona rzecz, jaką zrobiłeś/aś w życiu? 

Tylko jedna? Osoby, które mnie znają powiedziałyby teraz ''A która,  nie była szalona?''
Jestem osoba żywiołową, nieprzewidywalną i nienormalną(w takim zdrowym sensie...chyba)więc rzeczy dziwne, szalone i trochę głupie przychodzą mi nad wyraz łatwo. A w końcu, zależy co uznajemy za szalone? Bo myślę, ze tego każdy ustala jakieś swoje granice :)
Pozwólcie jednak, że póki co zatrzymam je dla siebie...w końcu sama w nich nie uczesniczyłam, a nie jestem pewna czy inne osoby chciałyby je upublicznić, nawet jeśli nie podpiszę ich z imienia i nazwiska :)

11. Ulubiony owocek? 

Hmmm...lubie wszystkie owoce! No przynajmniej te co ju jadłam. Mam też takie swoje owocowe okresy...np.gdy tylko spadnie snieg mam niepochamowaną ochotę na cytrusy. Wchłaniam je wtedy tonami. W lecie wole te, które maja więcej wody. Ale lubię wszystkie :)

Pozwólcie, że i teraz nie nominuję nikogo, bo chyba już wszyscy byli, a nawet niektórym znudziła się ta zabawa. Jeśli jednak, tak jak poprzednio, ktośby chciał wziąść udział, to pytania zawsze wymyślić mogę :D

Pozdrawiam,
DoXxil

sobota, 19 kwietnia 2014

Wesołego Alleluja!

Dziś, pragnę złożyć Wam życzenia z okazji świąt Wielkanocnych :)



Kiedy Wielka Noc nastanie 
życzę Wam na Zmartwychwstanie 
dużo szczęścia i radości, 
które niechaj zawsze gości 
w dobrym sercu, w jasnej duszy 
i niechaj wszystkie żale zagłuszy 


Niech ten czas przyniesie radośc i pokój, a także wytwałość na cały rok :)

Pozdrawiam,
DoXxil


środa, 16 kwietnia 2014

Kawa na ławę, czyli...

...czytnik na czytniku,
czytnikiem pogania



Dziś, taki wątek do dystusji apropo czytników,których popularność rośnie w górę. Ale dlaczego poruszam ten, ciągle podejmowany temat? A dlatego, że po długich rozmyśleniach, przeanalizowaniu wszystkich za i przeciw, postanowiłam kupić własny czytnik. 
Jak by nie patrzeć, to przydatna rzecz:lekki, poręczny, no i można czytać książki trudno dostępne w Polsce lub w swojej okolicy. A no właśnie....
Długo wachałam się przed zakupem czytnika, ze względu na cenę ebooków. Patrząc na nią, dochodzi się do wniosku, że niewarto. Ale ja jestem dociekliwym człowiekiem. Ciekawił mnie ten problem, więc zsiągnęłam porady prawnej w rodzinie. I czego się dowiedziałam? Że książki można śmiało ściągać jeśli przestrzega się trzech bardzo prostych punktów:
1. Ściąga się je, już po premierze
2. Ściąga się je na swój własny porzytek, nie upubliczniami ich.
3. Ściągamy z zaufanych stron(ponoć z Chomika mozna śmiało, bo co jakiś czas pliki tam wrzucone są sprawdzane, czy nie naruszają praw autorskich)

Myślę, ze to taka ważna informacja dla wszystkich :)
Tak więc , jeden problem rozwiązany. Ale jak to bywa:znajdziesz odpowiedź na jedno pytanie, znajduje się sto innych pytań. Skoro juz postanowiliśmy kupić czytnik to warto się zastanowić:ile  chcemy wydać, jakiej firmy ma to być czytnik i co zawierać. I tu pojawia się poważny problem.
Zdecydowanie najpopularniejszy są czynkiki Kindle. I nad takimi też się zastanawiałam. Moją uwagę przykuły dwa:
Kindle Classic

oraz Kindle Papierwhite


W pierwszym kusi niska, o połowe mniejsza niz przy Papierwhite, cena i przyciski. Natomiast nie ma on podświetlanego ekranu, co moze utrudniać czytanie przy złym świetle.

Natomiast drugi ma wprawdzie podświetlnay ekran, jednak jest droższy i nie ma przycisków, co przy długim czytaniu może przeszkadzać.

Problem numer 2: Gdzie kupić?
Oto jest pytanie. Oczywiście najprościej-przez internet. Jednak przed zakupem chciałabym wziąść czytnik i zobaczyć czy będzie mi odpowiadał. Taka mozliwość jest w Empiku, jednak z tego co wiem, nie ma tam Kindla. Więc jeśli ktoś zna jakiś sklep w Krakowie, w którym mozna kupić i wypróbować czytniki, w tym Kindle, to proszę  żeby dać znać :)

jaki czytnik macie i polecacie? Może jest to inny niz Kindle? Piszcie!
A jakie jest wasze zdanie o czytnikach? Macie/planujecie kupić? A moze jesteście przeciwnikami czytników?

Pozdrawiam,
DoXxil

I oczywiście zachęcam do wzięcia udziału w KONKURSIE

środa, 9 kwietnia 2014

''Czarna kawa''

Witam, witam :)

Tak jak obiecałam, w końcu zabieram się do recenzji :)
W szkole mnóstwo nauki, rzeczy do zrobienia, zadań, referatów i dużo by tu tego wymieniać. Ale...byle to świąt ;)
Dzisiaj recenzja ktorkiego kryminalu, czyli...

''Czarna kawa''Agathy Christie


Sir Claud Amory, światowej sławy naukowiec, opracowuje wzór na nowy, śmiercionośny materiał wybuchowy. Przekonany, że ktoś z domowników próbuje wykraść ten wzór, wzywa na pomoc Herkulesa Poirota. Niestety, słynny detektyw przybywa za późno: koperta ze wzorem ginie, a sir Claud zostaje otruty...
Jedną z podejrzanych jest synowa zmarłego, młoda i piękna Lucia, z pochodzenia Włoszka. Czy ona okaże się drugą Lukrecją Borgią?



Pomysł-rodzina znanego naukowca, wzór, który może decydować o życiu tysięcy, kradzież i morderstwo. Taki schemat ma początek tej ksiażki. Ciekawy, interesujacy, intrygujacy-2pkt

Wykonanie pomysłu-przyznam, że to było...ciekawe. Moze i takie proste i banalne...ale właśnie w tej prostocie jest zwykły. Podobno to te najprostrze zbrodnie są najblizej doskonałości. No i jeszcze takie male nawiazanie historyczne. Dodane w ciekawy sposób i myślę, że zacheca tych, którzy dobrze nie znaja historii Borgiów do siegnięcia po jakieś źródła historyczne, czy też zwykłą Wikipedię-2pkt

Bohaterowie-chyba po raz pierwszy, w tym punkcje zawiodłam się na Christie. Zero, kompletne zero portretu psychologicznego. Przez to postacie straciły to coś, były nijakie, nudne, niczym nie przyciągały. Żadna z nich mnie nie zainteresowała. Jednak było kilka...pozytywnych cech. Niewiele, co daje tylko tyle, ze chroni przed całkowita porażką-0,5pkt

Ogólne wrażenie-Ksiażkę czyta się szybko(jeśli nie ma się milion innych spraw na głowie. Jest któtka, co dla mnie plusem nie jest. Nie pozwala bardziej wgłębić się w morderstwo. Powtórzę cos co przeczytałam o tej ksiażce na LC. Ta książka to jedno, wielie show z Poirota, bo to jego jest najwięcej w tym ''kriminale'. Plusy-zagadka była ciekawa. Może nie specjalnie trudna, ale ciekawa i interesujaca-0,5pkt

Inne-plus za pokazanie, że Poirot również może mieć problem i  taki wszystkowiedzacy to on znowu nie jest. No i za tytuł. Z jednej strony z góry wskazuje na co zwrócić uwagę, ale z drugiej wzmacnia naszą uwage-1pkt

Podsumowując-''Czarna kawa'' ma kilka bardzo poważnych braków. Jednak jak dobrze wiemy, kij ma dwa końce. Tak więc, pozytywny jak najbardziej się znajdą. Nie polecam jednak książki osobom, które dopiero zaczynaja swoją przygodę z Christie, a juz w zupełności odradzam, tym którzy od tej ksiażki chca zacząć tą przygodę. A fani Christie? no cóż, pewnie i tak kiedys przeczytają.

Ocena-6/10

Przyznam szczerze, że to najsłabszy kryminal tej autorki, jaki dotychczas czytałam. No ale przeciez kązdemu może coś nie wyjśc, prawda?

Pozdrawiam,
DoXxil

Zapraszam również do wziecia udziału w konkursie :)