środa, 17 czerwca 2015

Podróż


''Podróż'' Ida Fink



Rok 1942. Dwie siostry, młode Żydówki, uciekają z getta w małym miasteczku na kresach dawnej Rzeczypospolitej. Przebrane za chłopki, zgłaszają się do Arbeitsamtu. Chcą dobrowolnie wyjechać na roboty do Niemiec. Wraz z grupą robotnic przymusowych rozpoczynają najważniejszą podróż w swoim życiu. Droga prowadzi na zachód, wśród wszechobecnej grozy, szantaży, wrogości, obojętności, a czasem nieoczekiwanej życzliwości przypadkowo spotkanych ludzi. Bohaterki na każdym kroku ryzykują życie, walczą o przetrwanie, pracując w niemieckich fabrykach i u rolników.
Książka Idy Fink jest przejmującym świadectwem losu ludzi pozbawionych prawa do istnienia, postawionych przed dylematami: jak odróżnić wrogów od przyjaciół, jak ocalić własną tożsamość i jak przetrwać w oszalałym świecie.

Są książki, których normalnie byśmy nie przeczytali. Historia mnie ciekawi, ale gdybym o ''Podróży'' przeczytała na jakimś blogu pewnie trafiłaby do długiej listy ''może kiedyś''. Nie żebym nie chciała jej przeczytać, po prostu tak już czasem jest. Nie szukałabym jej w księgarniach, a o zobaczeniu na półce w bibliotece pewnie mogłabym pomarzyć. nie znalazłabym jej i pewnie w końcu o niej zapomniałam. Ale to podobno książka znajduje czytelnika.

Na mojej półce przeleżała prawie rok. Dostałam ją na zakończenie roku jako nagrodę za udział w konkursie. A w końcu przyszedł na nią czas...
Od początku wiedziałam, że to nie będzie zwykła książka, że spodoba mi się w ten wyjątkowy sposób, w jaki podobają nam się tylko nieliczne książki. I miałam rację. Ida Fink zabrała mnie w niezwykłą podróż.
Świat przedstawiony był bardzo realny. W końcu to pamiętniki, wiec taki powinien być. Cieszę się, że autorka nie ukazała Niemców jako tych zawsze złych. Bo świat nie jest czarno-biały.
Wszystko zostało napisane naprawdę ciekawie, czytając był ten niepokój i lęk. ''Co dalej?''. Chwilami gubiłam się w wspomnieniach pisarki, ale to nic. Może po prostu nie czytałam zbyt uważnie.

Ludzie występujący w tej historii zostali oddani w bardzo realny sposób. Zostali uwiecznieni na tych kartach tak, jak ich Fink zapamiętała. 
I myślę, że te parę zdań powinno wystarczyć. Bo są książki o których nie da się dużo pisać. Książki, które nie zawierają słów, ale emocje, uczucia . A jak tu pisać o uczuciach?


8 komentarzy:

  1. Ida Fink jest fenomenalna. Serdecznie polecam ci "Wiosnę 1941" - ujmująca książka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tej książki, ale jakoś mnie nie zainteresowała, dlatego jednak odpuszczę ją sobie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam "Wiosnę 1941" i muszę szczerze powiedzieć to nie dla mnie. Ida Fink pisze dosyć osobliwie co mi się nie podoba i z wielkim trudem przeczytałam wyżej wymienioną książkę, więc tej raczej nie przeczytam.

    Pozdrawiam:*
    http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam kilka opowiadań Idy Fink i muszę przyznać, że jej twórczość wzbudza najgłębsze uczucia, ale raczej nie sięgnę po "Podróż", po prostu nie czuję takiej potrzeby.

    someculturewithme.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. To na pewno niezwykle zajmująca lektura. Chętnie ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam tylko wspomniany wyżej zbiór opowiadań "Wiosna 1941", ale recenzowana przez Ciebie pozycja także mnie zainteresowała - przeczytałabym coś jeszcze Idy Fink.

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie przeczytam tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Idę Fink znam z lekcji języka polskiego jeszcze z gimnazjum, z okresu, w którym przerabialiśmy polską literaturę z drugiej wojny światowej. Spodobało mi się jej opowiadanie o tym, jak rodzina żydowska musiała się ukrywać i jak grała w specjalną "grę", w której tatuś musiał się ukryć... Chętnie przeczytam o podróży tej kobiety. Być może nawet wybiorę się na poszukiwania tej książki.

    OdpowiedzUsuń