wtorek, 19 listopada 2013

''Rosemary znaczy pamięć''

Czyli przerwa w serii ''Jutro'' na rzecz kryminałów :) Wiem, że dawno notki nie było, ale kiedy już przeczytałam ''Przyjdź i zgiń'' A. Christie nie miałam kiedy tu wejść i coś naskrobać. Z tego co widzę najbardziej oczekujecie recenzji ''Kamieniarza'' więc kiedy tylko skończę czytać ''Pięć małych świnek'', zabieram się za tą książkę. Dziękuję, że tak licznie mnie odwiedzacie i pozostawiacie po sobie ślad. Dziękuję :*

Agatha Christie ''Rosemary znaczy pamięć''


W samobójstwo popełnione przez Rosemary podczas urodzinowego przyjęcia nikt nie wątpi. Choroba, depresja, trucizna w torebce. Motyw i narzędzie. Mija jednak pół roku i jej mąż George otrzymuje budzące wątpliwości anonimy. Niebawem w podobny sposób ginie i on.
Kto zyskał na tych zabójstwach? Były kochanek Rosemary? Jego żona? Może wreszcie młodsza siostra Rosemary? Wszyscy goście, którzy byli obecni na przyjęciu urodzinowym, mają swoje historie. A w owych historiach - wystarczający motyw…

„Człowiek nie dostrzega ważnych chwil w życiu, rozumie to dopiero wtedy, gdy jest już za późno.”

Muszę przyznać, że nie mogłam zabrać się do tej książki, a przecież chciałam ja przeczytać jak tylko o niej usłyszałam! Brak czasu, chęci zrobił swoje...jednak kiedy już zmusiłam się do kontynuowania, przeczytałam ją jednym wdechem.

Pomysł- Christie opisuje nam kolejną zbrodnię popełnioną w przeszłości. Mamy tu przyjęcie urodzinowe, zaproszonych gości i...martwą jubilatkę. A to wszystko wraca po prawie roku...-2pkt

Zrealizowanie pomysłu-genialnym pomysłem okazało się przedstawienie wszystkich sześciu gości, owego feralnego wieczoru, w pierwszej części książki. pozwala nam to już od pierwszych chwil rozpoznać się w sytuacji, zobaczyć kto i jaki miał motyw. A motyw mieli wszyscy bohaterowie...-2pkt

Bohaterowie-każda z postaci jest bardzo dokładnie i szczegółowo opisana. A przy tym jest to robione ciekawie. U każdego bohatera znajdziemy coś co nas zaskoczyło. Zwłaszcza zaskoczyła mnie jedna postać, ale tego nie zdradzę...-3pkt 

„To po prostu jeden z nie¬szczęśliwych ludzi sukcesu. - Nieszczęśliwych? - Większość z nich nie jest szczęśliwa. Dlatego odnieśli sukces. Musieli upewnić się co do swojej wartości osiągając coś, co świat zauważy.”

Ogólne wrażenie-Akcja toczy się płynnie, szybko, ma swoje zwroty i zaskakuje. Książkę czyta się szybko i przyjemnie, a spójna całość sprawia, ze lektura pochlania całkowicie-2pkt

Inne-możliwe, ze przy recenzji innej książki Christie pisałam, że dla mnie świetny kryminał to taki, gdzie zastanawiam się kto jest mordercą, tylko przez ułamek sekundy. Treść tak mnie pochłania, ze nie ma na to czasu. Do tej pory przeczytałam tylko dwie takie książki-''I nie było już nikogo'' i ''Dlaczego nie Evans''. Z radością oznajmiam, że ''Rosemary znaczy pamieć'' zalicza się do tego, jakże wąskiego grona. Mimo, że można odgadnąć mordercę, to odnalezienie jak zbrodnia została dokonana, jest już trudniejsze-. Jest to mój drugi, ulubiony kryminał tej autorki-1pkt

Podsumowując-''Rosemary znaczy pamieć'' to zachwycająca, genialna i wciągająca książka. Napisana jest ciekawie. Wszystko to składa się na zaplanowany i doskonały kryminał. A okoliczności zbrodni-po prostu genialne. Jakim trzeba być geniuszem, żeby coś takiego wymyślić i napisać? 
Czasem ledwo kojarzę przeczytane kryminały tej autorki. Musze przeczytać opis, żeby stwierdzić czy książkę już czytałam czy nie. Z ''Rosemary...'' tak nie będzie. W końcu Rosemary znaczy pamieć.

Ocena-10/10

„Śmierć nie miała sensu, jeśli zmarły wciąż żył w myślach innych ludzi.”
Pozdrawiam, 
DoXxil

10 komentarzy:

  1. Wstyd się przyznać, ale do tej pory jeszcze nie miałam okazji poznać twórczości A. Christie, ale coś czuje, że szybko się to zmieni, ponieważ swoją mega pochlebną recenzją zachęciłaś mnie niesamowicie i już zapisałam sobie tytuł ''Rosemary znaczy pamięć'' i będę się za tą książką rozglądać. Mam nadzieję, że się nie zawiodę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo zachęcająca recenzja. Lubię Christie, więc nie trzeba mi będzie powtarzać dwa razy. Tytuł zapisany, gdy tylko znajdę chwilkę czasu - na pewno przeczytam.

    Christie znam z innych książek - m.in. właśnie z "I nie było już nikogo" - i jest ona dla mnie niedoścignionym wzorem (wszak napisała blisko 100 powieści!) w kreacji bohaterów, wymyślaniu intryg i motywów zbrodni.

    OdpowiedzUsuń
  3. Od razu się przyznam, że nigdy nie czytałam kryminału. Wstyd, że nigdy wcześniej tego typu książka nie wpadła w moje ręce. Coś czuję, że wkrótce się to zmieni

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również przeczytałam tylko "I nie było już nikogo", ale do tej książki przekonała mnie ta perspektywa kilku różnych bohaterów ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się w sposób, w jaki piszesz recenzje. Wszystko jest ładnie wypunktowane, człowiek od razu wie, o co chodzi. Podoba mi się taki porządek :)
    Na kryminałach się nie znam, ale nawet mi obiło się o uszy nazwisko tej Pani. Z chęcią bym przeczytała jakąś książkę jej pióra, ale nigdy nie mam szczęścia... pozostaje mi rzucać zazdrosne spojrzenia w twoim kierunku i liczyć, że kiedyś mi się uda ;)
    Swoją droga mamy bardzo podobne tytuły blogów. Telepatia, jak nic! Przybij piąteczkę ;)
    Pozdrawiam ciepło,
    J.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam kryminały, dlatego z przyjemnością sięgnę po pozycję tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam jeszcze styczności z tą autorką, ale już jedna jej książka leży u mnie w szufladzie i czeka, żeby ją przeczytać. Zobaczymy jak wypadnie to spotkanie i wtedy jeśli będę zadowolona to rozejrzę się za "Rosemary znaczy pamięć" :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książki Christie jak zawsze niezawodne :)

    naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Mimo, że nie przepadam za kryminałami, to powieści Christie zawsze mi się podobają ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę sobie zanotować ten tytuł :) Bardzo lubię kryminały, a o Christie słyszałam wiele dobrych słów. Sama niestety miałam przyjemność czytać tylko 2 jej tytuły, ale "Rosemary znaczy pamięć" może wkrótce też zaliczę do przeczytanych ;)

    OdpowiedzUsuń