sobota, 20 lipca 2013

''Kosogłos''

Witam ;)

Dziś recenzja ostatniej części trylogii Suzanne Collins.

''Kosogłos'' Suzanne Collins



                          „Pozbierać jest się dziesięć razy trudniej, niż rozsypać.”

Zapytana o wrażenia po przeczytaniu o tej ksiażki odpowiedziałam ''fenomenalna''.
To jednak niewystarczające słowo, nie da się opisać ''Kosogłosa'' słowami jakie znajdują się w ludźkim słowniku. Ją poprostu trzeba przeczytać.

Pomysł-jak zwykle-niebanalny. Tylko tyle jestem w stanie powiedzieć-2pkt

Zrealizowanie pomysłu-tu muszę pogratulować autorce i z całego serca jej podziękować. Bo nie zakonczyła tej hisotii banalnym zakończeniem, wymuszonym i jak na taką powieść nierealnie za szczęśliwym. A czego muszę się przyznać bałam się bardzo, bo przeczytaniu innych książek, które prawdsziwie opisywały ludzką wojnę. A więc pani Collins-gratulujemy!-2pkt

Bohaterowie-nic nie stracili na swojej autentyczności. Autorce nie udało się zaskoczyć mnie wyborem sercowym Katniss. Ale to niczego jej nie ujmuje. I cieszę sie, że pokazano tu kolejną ważną istotną rzecz-Snow, Strażnicy pokoju, obywatele Kapitolu, ludzie z Trzynastkii-wszyscy jestesmy tymi samymi słabymi istotami i nie ma różnicy kto gdzie się urodzi, bo wszyscy jesteśmy zdolni zabić zwykłych cywili, żeby uratować siebie lub osiągnąć swoje cele. Bolesne, ale prawdziwe-3pkt

„Jesteśmy niestałymi, głupimi istotami ze słabą pamięcią i ogromnym darem do samozniszczenia.” 

Ogólne wrażenie-Z pewnościa skłania do przemyśleń. Co pewnie było celem Collins. Brutalna w swej prawdziwości. Nie, jednak cofam to co napisałam w recenzji''W pierścieniu ognia'', to nie są losy ludzi przyszłości. Bo część już sie dzieje. I moze dlatego ta książka wywiera na nas taki wpływ. Wdziera sie to umysłu i odciska piętno.-2pkt

Inne-Wszysko jest w niej idealne, dopracowane jak w szwajcarskim zegarku. Akcja wciaga tak, że wydaje sie nam jakbyśmy znajdowali się w samym sercu bitwy. Bitwy o przetrwanie, o przyszłości, która i tak pozostanie bez wiekszych zmian-1pkt

Podsumowując-myślę, że jest to idealna pozycja na lekturę szkolną, nie ma lepszej dla współczesnej młodzieży, ludzi którzy żyja w wolnym państwie, na ukazanie okropności wojny, codzienności dla tysiecy, pewnie milionów ludzi na świecie.

Ocena-10/10

„Niektóre drogi trzeba pokonywać samotnie.”

Muszę przyznać, ze jest tak wiele cytatów z tej książki, z całej trylogii z którymi chciałabym sie z wami podzielic, ze wybów ich do tej notki, jak i poprzedniej był naprawdę trudny.

Do następnego wpisu,
DoXxil

4 komentarze:

  1. Autentyczni bohaterowie i niebanalne zakończenie - jeszcze bardziej żałuję, że część pierwsza cyklu jeszcze przede mną. Muszę nadrobić zaległości :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie dowierzałam jak zobaczyłam słowo 'fenomenalna'. Nie sądziłam, że książka aż tak Ci się spodoba. :) Ale cieszę się bardzo z tego powodu!! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również nie sądziłam. Ale te dwie części podbiły moje serce.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja ją teraz czytam - po raz drugi i zaznaczam co fajniejsze fragmenty ;) niedługo (czyt. nd/pn) u mnie na blogu też pojawi się recenzja "Kosogłosa" <3 Powiem tyle: Pani Collins wykonała świetną robotę! Polecam każdemu!

    http://wyznania-czytelniczki.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń